• Wpisów:729
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 14:48
  • Licznik odwiedzin:28 520 / 3125 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Always laught when you can. It is cheap medicine.

George Gordon, Lord Byron.
 

 

Tu nie chodzi o to, że przestaje mi zależeć, że staje się zimną kobietą, nie. Ja zabieganie o drugą osobę mam we krwi. Uwielbiam rozpieszczać, zaskakiwać, dbać, starać się. Po prostu chciałabym, żeby choć raz w życiu to o mnie zabiegano w taki sposób. Żeby ktoś był ciekawy jaką kawę piję, co gra mi w słuchawkach, czy wolę książkę czy film, jakie są moje ulubione kwiaty i czy lubię morze. Rozumiesz ? Chciałabym kiedyś otworzyć drzwi i zobaczyć kuriera z czerwonym balonikiem dla mnie.
 

 

Czy może być coś gorszego niż poczucie, że ubywa ci inteligencji, a przybywa kilogramów?
 

 

Żałuję, że jestem jaka jestem. Że ruszają mnie małe gesty i wymyślone aluzje w cudzych słowach. Żałuję, że ważne jest dla mnie czyjeś zdanie, że liczę się z uczuciami innych. Żałuję, że potrafię zmienić humor tysiąc razy na dzień i że, gdy wkrada się ten najczarniejszy nie umiem go przegonić. Żałuję, że nie potrafię pomagać ludziom, że wciąż myślę o sobie. Żałuję, że nie potrafię głośno i wyraźnie stwierdzić czego chcę i godzę się z tym, co przychodzi. Żałuję, że boję się zostać sama.
 

 

Łatwo mnie zdenerwować, często się obrażam i choć wybaczam to nie zapominam. Nie potrafię zaufać drugi raz, mówię to co chcę a nie to co jest stosowne. Lubię próbować rzeczy zakazanych, szybko się poddaje i najczęściej wybieram szybszą drogę przez którą płaczę nocami. Ciągle się uśmiecham i śmieję ale to nie znaczy, że jestem szczęśliwa, tylko dobrze udaje. Jestem okropnie zazdrosna i nie potrafię dzielić się ludźmi. Chyba właśnie taka jestem, wiesz? Kiedyś chciałam to zmienić ale zrozumiałam, że nie da się.
 

 

Na dziś i od dziś! : Ma Ci się chcieć! Do kurwy nędzy ogarnij się! Biegaj, ćwicz, ucz się, dbaj o siebie! Pokochaj siebie..

tak bardzo ja..
 

 

Wino piją ludzie szczęśliwi. A w każdym razie mniej nieszczęśliwi niż ci, którzy piją wódkę. Wino pije się po to, żeby rozjaśnić życie. Wpiąć kolorowe pióra we włosy. Rozkręcić karuzelę psychiczną. Albo, po prostu, uzupełnić biesiadę. Ucieszyć żołądek i rozśmieszyć kelnera zamawiając na przykład "Nuits St. Georges - 57", które jest rocznikiem fatalnym. W każdym razie wino piją ci, którzy lubią żyć. Wódkę piją ci, którzy chcą stracić przytomność.

— Agnieszka Osiecka, Rozmowy w tańcu
 

 


Nie wiem czy mówię z sensem, może to tylko brednie.
Żyję z dnia na dzień, w lustrze widzę wstyd,
niszczę swoje sny, w którą stronę iść,
nie wiesz o mnie nic, nie bierz mnie za wzór,
nie chcesz ze mną być, nie jestem ze snu.
Przepraszam.
 

 

Bo umiem i lubię być sama, ale to jest okropna pułapka, gdy zacznie ci być dobrzej samej. Uzależnisz się od głupich seriali. Zdziczejesz.

A teraz ktoś zabiera moją przestrzeń życiową i nie czuję się z tym dobrze..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

I need a hero.
All volunteers please apply.

Awkward.
 

 

Siedzę i czuję, że jestem głodna. Zjadłam, jednak nie czuję się nasycona.
Siedzę i czuję, że jest mi zimno. Okryłam się kocem, jednak nie jest mi cieplej.
To chyba głód emocjonalny.
To chyba brak ciepła czyiś rąk.

Jestem smutna. Jestem rozczarowana.
A Edyta Bartosiewicz wyciska mi łzy.
 

 
I’ve never had a mistletoe kiss, a new years kiss or a valentine kiss. Maybe this Christmas, this New Year, this Valentine : )
 

 

Lubię czytać i pić kawę sama. Lubię jeździć sama autobusem i wracać sama do domu. Mogę wtedy wszystko przemyśleć i puścić wodze fantazji. Lubię jeść i słuchać muzyki sama. Ale w momencie gdy widzę matkę ze swoim dzieckiem, dziewczynę ze swoim ukochanym albo dwie śmiejące się przyjaciółki zdaję sobie sprawę, że choć lubię być sama, nie mam ochoty być samotna. Niebo jest piękne, ale ludzie są smutni. Potrzebuję kogoś kto nie ucieknie ode mnie jak inni.
 

 
That awkward moment when someone you don't know is trying to make some conversation with you but you don't know what to say because you're not sociable.
 

 

Nie potrafię przyjaźnić się z facetem. Od razu dopada mnie zauroczenie. To chyba przez moją samotność. Obdarowuję uczuciem każdego, kto tylko na chwilę zwróci na mnie uwagę.
 

 

Popadłam ze skrajności w skrajność. Jeszcze niedawno zbyt zobowiązująca była dla mnie rozmowa, nie mówiąc już o spacerze, czy wyjściu do kina. Teraz wolno trzymać się za ręce i całować, a to nic nie znaczy.
 

 

Dopiero chwila, w której nasze postanowienie ma się stać nieodwołalne, kiedy jak straszne żelazne wrota już, już mają się za nami zatrzasnąć - dopiero ta chwila jest próbą naszych sił. Wtedy po godzinach logicznego rozumowania i powzięciu mocnego postanowienia, chwytamy się pierwszego lepszego sofizmatu, który przekreśla nasze długie walki i przynosi nam klęskę, umiłowaną bardziej niż zwycięstwo.
 

 

Ludzie pozbawieni zasad moralnych często uważają się za bardziej wyzwolonych, ale przeważnie nie potrafią nic odczuwać lub są nie zdolni do miłości. Dlatego uciekają w rozwiązłość.
 

 

Jej szare, przymrużone oczy patrzyły prosto przed siebie, a jednak świadomie zrobiła krok naprzód w naszych stosunkach i przez chwilę myślałam, że ją kocham. Lecz umysł mam raczej powolny i napompowany jestem zasadami, które działają jak hamulce na moje pragnienia, poza tym wiedziałem, że najpierw muszę się jakoś wyplątać z tego, co zostawiłem w domu.
 

 

Czuło się w powietrzu niepokój pełnego lata - wczesny sierpień, pora nierozważnych miłości i zbrodni w afekcie.
 

 

I powinna była pożegnać go w tym momencie. lecz chciała przyjrzeć mu się jeszcze raz, więc przechyliła głowę na lewo, potem na prawo, usiłując dojrzeć jego twarz w zapadającym zmroku.Wychyliła się zbyt daleko, trwało to odrobinę za długo - jego ręka w naturalny sposób dotknęła jej ramienia i pleców; pociągnęła ją w ciemność, na jego piersi. Przymknęła oczy, czując kant klucza w zaciśniętej dłoni. Powiedziała och wydając westchnienie i potem znowu och, gdy przyciągnął ją bliżej i brodą delikatnie nawrócił jej policzek. Oboje uśmiechali się słabo, lecz ona poza tym zmarszczyła brwi, gdy dzielący ich cal przestrzeni rozpłynął się w ciemności.

Kiedy rozłączyli się, pokiwała znów głową, lecz raczej na znak zdziwienia niż protestu. A więc tak to przyszło, z jej własnej winy, ale jak się zaczęło, gdzie i kiedy? Tak to przyszło i wysiłek oderwania się od tego, od faktu, że są razem, stawał się coraz mniej możliwy. On promieniał, ona opierała się i nie mogła mieć mu za złe, lecz nie chciała jeszcze dzielić z nim tego uniesienia, bo przecież doznała porażki. Jak dotąd - dla niej była to porażka. A potem pomyślała, że jeśli - chcąc uniknąć klęski - oderwie się i wejdzie do domu, to nie będzie to jeszcze oznaczać zwycięstwa. Będzie to po prostu - nic.
 

 
Okej, pracuję. Pracuję i zarabiam. Co prawda płacą mi 30 dni po akcji ale w końcu te pieniądze wpłyną na moje konto. I wszystko byłoby okej, gdyby nie fakt, że zarobione pieniądze miałam odkładać na wycieczkę do Londynu a już mam plany no co można by wydać moje kolejne wypłaty.
I tak oto dzisiaj, dwa tygodnie do wypłaty a już ją praktycznie wydałam. Zostały mi cztery złote.
Ale jestem bardzo zadowolona z tego zakupu, który jakby nie patrzeć był konieczny. A oto On https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/969362_466100653464664_1190720663_n.jpg uwielbiam
 

 

Jeśli nie potrafisz kochać, nie dawaj innym nadziei na miłość.
Amen.
 

 

Możemy się nie widzieć miesiącami, możemy o sobie 'zapomnieć' na chwilę lub dwie, możemy mieć kogoś w międzyczasie. Ale proszę powiedz mi, jak to jest, że za każdym razem, kiedy znajdziemy się w pobliżu siebie jakaś niewidoczna siła pcha nas ku sobie?
 

 
Jesteśmy już na półmetku naszej wycieczki po Europie. Wszystko jest cudowne poza pogodą , bo praktycznie deszcz pada przez większość dnia. Jednak ja lubię deszcz, więc nie mam z tym większego problemu.
 

 

Zachęcam do sprawdzenia skuteczności AP.

i mózg się lasuje po ośmiu godzinach.

Czas to pieniądz, a najbardziej widzę to kiedy ostatnią godzinę pracy traktuję jako jeszcze osiem złotych, jeszcze sześć, jeszcze cztery, jeszcze dwa złote i nareszcie koniec!

Okej - jestem materialistką, ale nie skrajną ; )
 

 

Wakacje się zaczęły i wszystkie przesłodkie, zakochane pary wypełzły na ulice. Mając dość ich widoku, zaszywam się z książką w swoim pokoju. Dochodzi do mnie, że w sumie chciałabym mieć z kim spędzać czas w podobny sposób. Ale jestem ze sobą i na razie nie zapowiada się, żeby miało się coś w tej kwestii zmienić. Będę robić coś konstruktywnego - poszukam pracy.

Znalazłam.

Spędzę przesympatyczny weekend zachwalając odświeżacz powietrza, w pewnym dużym sklepie. Przez łącznie 20 godzin mam stać, uśmiechać się i zachęcać do przetestowania produktu. Zapowiada się ciekawie. W głowie tylko jedna myśl - żeby tylko nie spotkać jakiegoś znajomego.
 

 

Cały czas czytam i wszędzie widzę jak to chcesz spotkać kogoś, kto pokocha Cię całą, kto zaakceptuje, zrozumie i pójdzie za Tobą na koniec świata. Jakie to łatwe i banalne. Dziwi mnie cały czas, że nie pragniesz spotkać kogoś, kogo TY pokochasz, kogo pokochasz w całości. Kogoś, kogo będziesz mogła uszczęśliwić, uleczyć, przelać na niego swoją miłość. Zakochać się w Tobie może każdy, jesteś wspaniała, ale ile można mieć złamanych serc na sumieniu? Cała magia tkwi w tym, żeby znaleźć kogoś, kogo TY w pełni pokochasz i zaakceptujesz. O kogo będziesz walczyć, za kim Ty staniesz, bez względu na wszystko, ważne jest kogo Ty wybierzesz. Śnij o tym, marz o tym, wszystkiego najlepszego.
 

 

i chciałabym poznać kogoś, z kim spędzonego popołudnia nie zamieniłabym na czytanie mojej ulubionej książki.
 

 
i chciałam, żebyś to Ty mógł o mnie jutro powiedzieć: 'moja dziewczyna ma dzisiaj maturę, nie ma czasu dla mnie w ogóle' , z wyraźnym akcentem na moja dziewczyna..
odbilibyśmy sobie to po maturach : )


trzymajcie kciuki.
 

 

Noc to inny wymiar. Kobiety w nocy są piękniejsze. Bardziej pewne siebie, mocniej zmysłowe i seksowne. Mężczyźni w nocy są mądrzejsi i (bardziej) męscy. Jedzenie smakuje w nocy zupełnie inaczej. Wszystkie smaki wędrują zmysłami dokładniej, ostrzej, głębiej. Samotne noce są bardziej samotne niż najsamotniejsze dni. Nocą filmy bardziej wzruszają, rozmowy bardziej się kleją, a esemesy najlepiej wyglądają.
 

 
'Uciekasz o ludzi jak poparzona, usuwasz się, gdy widzisz oznaki "czegoś więcej", a później jak głupia dziwisz się, że wiecznie jesteś sama.. Zastanów się nad sobą.'

jasne, mów dalej..